czwartek, 27 sierpnia 2015

Zamach bombowy na tarnowskim dworcu kolejowym w 1939 roku

Ostatnie dni pokoju bynajmniej nie były spokojne. Narastający kryzys międzynarodowy, mobilizacja czy przygotowania cywilów były stałym elementem polskiej rzeczywistości. Od wielu dni prasa donosiła też o incydentach granicznych, a po tym, co zdarzyło się w Tarnowie, napięcie wzrastało jeszcze bardziej. 

   28 sierpnia 1939 r. późnym wieczorem na dworcu kolejowym w Tarnowie doszło do zamachu bombowego, w wyniku którego zginęło 20 osób, a 35 zostało rannych. Zamachowcem okazał się Antoni Guzy, członek niemieckiej mniejszości narodowej z Bielska. Anton Guzy, główny sprawca zamachu, był synem polsko-niemieckiego małżeństwa zamieszkującego Bielsko – jego ojciec-Polak zginął w czasie I wojny światowej, zaś matka wychowała go w poczuciu przynależności do narodu niemieckiego. Z zawodu był ślusarzem, jednak w końcu 1938 r. został zwolniony w pracy. Nawiązał wówczas kontakt z Gewerkschaft Deustcher Arbeiter – niemiecką organizacją pośredniczącą w znalezieniu pracy w Rzeszy.

 Budynek dworca po wybuchu bomby 28 sierpień 1939 rok
wtedy zaczął spotykać się z członkami tej organizacji i zapewne wówczas został wytypowany jako przyszły zamachowiec. W Bielsku miał przypadkowo spotkać mężczyznę o nazwisku Obenau. - See more at: http://www.it.tarnow.pl/index.php/pol/Atrakcje/TARNOW/Ciekawostki/Taka-jest-historia/Zamach-bombowy-na-tarnowskim-dworcu-kolejowym#sthash.KSvqq7KU.dpuf

    Prawdopodobnie dzięki niej trafił na Zoltana Obenau, z którym nawiązał kontakt i udał się przez zieloną granicę na Słowację. Obenau zaproponował Guzie współpracę w szukaniu ludzi wartych przeprowadzenia na drugą stronę granicy na przeszkolenie. Następnie przyszły zamachowiec trafił do swojego znajomego Jakuba Hesslera z Czermina pod Mielcem, również wtajemniczonego w tę sprawę. Brat Hesslera Heinrich był dowódcą grupy dywersyjnej zorganizowanej przez Abwehrę, przygotowującej zamachy w powiecie tarnowskim. Celem miał być tutaj dworzec kolejowy (stanowiący ważny węzeł komunikacyjny w regionie) a także przepustnica wodna między Tarnowem a Dębicą. Do dyspozycji siedmiosobowej grupy Hesslera miało być siedem pistoletów oraz 40 kg materiałów wybuchowych. Między 17 a 19 sierpnia Guza podróżował do Lwowa, gdzie miał wziąć udział w planowanym zamachu, jednak z powodu kłopotów organizacyjnych do realizacji planów nie doszło. 25 sierpnia Hessler został powołany do wojska, co sparaliżowało jego grupę. Guzego przekazano pod rozkazy Karla Neumanna ze Skoczowa, dowódcy innego oddziału dywersyjnego, mającego pierwotnie działać w rejonie Bochni. Tego samego dnia wieczorem wrocławska radiostacja nadała nadzwyczajną audycję z hasłem: Pan dr Funk powinien iść do pracy.



   28 sierpnia przed południem Guzy spotkał się z Neumannem w Bielsku, skąd pojechali do Krakowa. Tam po wizycie w restauracji, przywódca grupy kupił ślusarzowi bilet do Tarnowa i wręczył walizki z przygotowanymi w środku bombami. Ten jednak nie zdążył na pociąg, musiał więc skorzystać z taksówki, którą dojechał do celu. Walizki zostawił w przechowalni bagażu, kupił bilet na pociąg do Krakowa (słynną Lux-torpedę), zjadł coś, przespacerował się po plantach dworcowych, zniszczył kwit bagażowy i wrócił na dworzec. Jego pociąg odjechać miał niedługo po 23:00, o północy miał spotkać się z Neumannem w Krakowie. Początkowo stał niedaleko poczekalni trzeciej klasy, później udał się na peron. Bomba ulokowana w przechowalni bagażu wybuchła o godz. 23:17.


  W wyniku wybuchu bomb zniszczeniu uległa 1/3 budynku dworca od strony zachodniej. Eksplozja zdewastowała m.in. posterunek policji i restaurację oraz doprowadziła do zawalenia się stropu i części ścian nośnych. Trudno ustalić liczbę ofiar ataku. Meldunek policyjny z 29 sierpnia mówił o 14 zabitych i 38 rannych (w tym 15 ciężko), w aktach sądowych pojawiła się liczba 22 zabitych, zaś ówczesna prasa wspominała o 35 ofiarach śmiertelnych. Liczba ofiar byłaby znacznie większa gdyby na peron wjechał opóźniony o osiem minut pociąg z Krakowa. Kilka minut przed zamachem z dworca odjechał również wojskowy transport z wieloma żołnierzami. 
    Nerwowe zachowanie Guzego na peronie kolejowym zostało zauważone przez policjantów. Po eksplozji został on aresztowany, a następnie przesłuchany. W czasie śledztwa przyznał on, że za tym aktem terrorystycznym stała grupa kolonistów z bielskiego i mieleckiego. Byli to ludzie przeszkoleni w Niemczech, zaopatrzeni przez hitlerowców w materiały wybuchowe. Guzy miał świadomość, że uczestniczy w akcjach dywersyjnych w Polsce polegających na podkładaniu bomb. Jak zeznawał, wcześniej był już we Lwowie, gdzie także miał odebrać walizy z materiałami wybuchowymi, te jednak nie dotarły na miejsce. „Nie było mowy o jakimkolwiek wynagrodzeniu za to, co robiłem (...) czynu przystępnego jakiego dokonałem dopuściłem się dlatego, że czuje się Niemcem” - zeznał po aresztowaniu.
    1 września podjęto decyzję o jego tymczasowym aresztowaniu, niedługo potem aresztowano i przesłuchano także Jakuba Hesslera. Po rozpoczęciu wojny został wywieziony wraz z innymi aresztantami z Tarnowa na wschód i ślad po nim zaginął. Według  śledztwa niemieckiego, o którego wyniku poinformowano w maju 1941 r. Centralę ds. Grobów Pomordowanych Volksdeutschów, został on rozstrzelany wraz z kilkoma innymi polskimi Niemcami w okolicach Baranowa Sandomierskiego i tam też pochowany.
    Zamach bombowy w Tarnowie miał cel psychologiczny, sterroryzowania ludności cywilnej i mobilizowanych żołnierzy udających się pociągami do swoich jednostek. Atak miał zadziałać psychologicznie na ludność na bardzo głębokim zapleczu. Zamach był szokiem dla mieszkańców Polski. Wzmagał on strach przed niemiecką „piątą kolumną” i w jasny sposób pokazywał, że wojna zacznie się już niedługo.
Zamachowiec został zatrzymany zaraz po eksplozji. Wszystko wskazuje na to, że nie wiedział, na którą godzinę nastawiona jest bomba zegarowa. - Nastąpił wybuch na dworcu po czym zaraz zaczęliśmy uciekać na koniec peronu - zeznał podczas przesłuchania, którego obszerne fragmenty można przeczytać na tarnow.pl. Zapraszamy do poznania wydarzenia, które przez wielu historyków określane jest jednym zdaniem "Wojna zaczęła się w Tarnowie".

taka_h_14a
28 sierpnia 1939 roku. Z Tarnowa wyjechały pociągi z ostatnimi zmobilizowanymi jednostkami wojskowymi, kilka godzin poźniej doszło do tragedii. O godzinie 23:18 - na dworcu kolejowym w przechowalnii bagaży nastąpił wybuch bomby zegarowej. Pod gruzami zniszczonego dworca zginęło 20 osób przebywających w poczekalni bądź restauracji trzeciej klasy, a 35 zostało rannych. Straty w ludziach byłyby z pewnością większe, gdyby wybuch nastąpił podczas postoju na stacji transportu wojskowego, lub bezpośrednio po przyjeździe pociągu ze stacji Kraków. Ośmiominutowe opóźnienie tego pociągu niewątpliwie uchroniło wielu pasażerów od obrażeń, jakich doznaliby kierując się do wyjścia koło przechowalni bagaży.

taka_h_14b
Jak się okazało w czasie śledztwa i przesłuchań zatrzymanego wówczas Antoniego Guzego zamieszkałego w Bielsku, tego aktu terrorystycznego dokonała grupa kolonistów z bielskiego i mieleckiego. Byli to ludzie przeszkoleni w Niemczech i zaopatrzeni w materiały wybuchowe. Guzy sam przyjechał do Tarnowa i to on zostawił dwie walizki wypełnione materiałem wybuchowym. 1 września został tymczasowo aresztowany, po rozpoczęciu wojny został wywieziony z Tarnowskiego na wschód i ślad po nim zaginął. Według niepotwierdzonych informacji zginął na początku września 1939 roku.

(..) Ponieważ wypadek pociągnął za sobą ofiary co sam widziałem czynu swego żałuję. - Antoni Guzy zostaje zatrzymany na miejscu zamachu. Choć wydaje się to dziwne po zostawieniu ładunków wybuchowych jest na stacji , aby... pociągiem, wrócić do Krakowa. Dlaczego był w chwili wybuchu na peronie stacji? Czy nie wiedział kiedy nastąpi eksplozja? Dzięki pomocy Archiwum Państwowego w Tarnowie możemy przedstawić niepopublikowane dotąd dokumenty dotyczące zamachu. Są to m.in. fragmenty przesłuchania Antoniego Guzego oraz archiwalne zdjęcia zniszczonego dworca wykonane kilka godzin po wybuchu wojny.

Dzień zamachu - z Bielska przez Kraków do Tarnowa
Przygotowania, wykonanie bomby nastąpiło wcześniej, ale dla Antoniego Guzego zadanie rozpoczęło się przed południem 28 sierpnia w Bielsku. O 11:30 spotyka się z Neumanem i o 12:13 razem wyruszają pociągiem do Krakowa. W Krakowie idą na kawę do restauracji. Następnie według relacji oskarżonego przechodzą na dworzec kolejowy. Dwie walizki wypełnione materiałem wybuchowym czekają już w przechowalni. - Neuman wskazując te walizy dał mi polecanie, by je najbliższym pociągiem zawieść do Tarnowa i tam złożyć w przechowalni bagażu - zeznaje. Guzy nie zdąża jednak na pociąg do Tarnowa i po 20:00 wsiada do taksówki. Za podróż płaci 80 złotych. - Po przyjeździe do Tarnowa pod dworzec kolejowy osobiście walizy zaniosłem do poczekalni 3 klasy, znajdującego się tam bagażowego zapytałem o przechowalnie (...) poleciłem mu walizy zanieść do przechowalnii (...) Bagażowemu za tę usługę zapłaciłem 50 gr.

taka_h_14c
Zaskakujące jest dalsze zachowanie Guzego. Idzie do dworcowej restauracji (ta, która zostanie zniszczona) spokojnie wypija piwo, po czym spaceruje w okolicach plant kolejowych. Choć w przechowalni bagażu tyka zegar bomby wraca na tarnowski dworzec i za siedem złotych kupuje bilet na lux-torpedę do Krakowa. Ma ona odjechać parę minut po 23. Dodajmy, że wcześniej w zeznaniu Guzy mówił, że Neuman umówił się z nim, iż będzie na niego czekał na dworcu w Krakowie, gdy wróci z Tarnowa właśnie lux-torpedą. Wszystko wskazuje więc na to, że Neuman chciał, aby Guzy zginął podczas zamachu czekając na pociąg. Tym samym pozbyłby się jedynego wykonawcy zamachu. To oczywiście hipoteza, ale bardzo prawdopodobna. Trudno bowiem spodziewać się, że Guzy wiedząc o godzinie wybuchu 20 minut bez obaw siedziałby w poczekalni, a potem przeszedł na drugi peron i dalej wypatrywał pociągu. Tymczasem zamiast parowozu z drugiego peronu widzi eksplozję. Razem z innym podróżnym ucieka, zatrzymuje się przy budce kolejarskiej. - Kolejarze zaczęli wołać, by się z miejsca nie ruszać (...) Jakiś kolejarz zabiera Guzego do Urzędu Ruchu, a stamtąd policjant do komisariatu. Tam zostaje jedynie spisany i wypuszczony, ale tylko na chwilę. Pod Hotelem Polskim (plac Dworcowy, obecnie mieści się tu Delegatura Kuratorium Oświaty) zauważa go posterunkowy i przyprowadza ponownie na komisariat. Pierwsze przesłuchanie odbywa się nad ranem, początkowo Guzy nie przyznaje się do winy.

Jak Guzy został zamachowcem?
- Nie było mowy o jakiejkolwiek wynagrodzeniu za to co robiłem (...) czynu przystępnego jakiego dokonałem dopuściłem się dlatego, że czuje się niemcem - tak powiedział Antoni Guzy na przesłuchaniu. Podkreślił, że jego matka z pochodzenia Niemka nigdy nie mówiła po polsku, zaś ojciec był Polakiem, który zginął w czasie I wojny światowej. Antoni Guzy był ślusarzem. Pod koniec 1938 roku trafił na bezrobocie. Zaczął szukać pracy, chciał wyjechać do fabryki do Niemiec. W maju 1939 roku zapisał się do "Gewerkschaft Duetscher Arbeiter", organizacji, która miała mu pomóc w znalezieniu pracy w Rzeszy. To wtedy zaczął spotykać się z członkami tej organizacji i zapewne wówczas został wytypowany jako przyszły zamachowiec. W Bielsku miał przypadkowo spotkać mężczyznę o nazwisku Obenau. Powiedział mu, że wie, iż szuka pracy i chce przejść przez zieloną granicę ze Słowacją do Niemiec. Obaj umówili się na spotkanie z Tatrach, dwa dni spędzili w schronisku na Słowacji. Obenau wszystko opłacał, a na koniec wycieczki poprosił Guzego, by wyszukał ludzi inteligentnych do przeprowadzania przez granicę. Guzy pojechał do kolonistów niemieckich pod Mielcem, tam odwiedził dawnego przyjaciela Heslera. Okazało się, że on także szuka ochotników. Wkrótce Hesler zapoznał go z Neumanem ze Skoczowa. Wtedy Guzy miał po raz pierwszy usłyszeć, że tak naprawdę chodzi o ludzi gotowych do akcji dywersyjnych w Polsce, do podkładania bomb. W zeznaniu nie ma ani jednego zdania o wątpliwościach, rozterkach moralnych Guzego, sucho opisuje kolejne spotkania np. wyjazd do Lwowa, gdzie również miał odebrać walizki z bombą, te jednak nie dotarły na miejsce. Wspomina, że Hesler odpowiadał ze przygotowanie zamachu bombowego w Tarnowie i według jego zapewnień ładunek miał wywołać tylko pożar. Na końcu zeznania Antoni Guzy żałuje, że w wyniku podłożenia ładunku wybuchowego zginęli ludzie.
- See more at: http://www.it.tarnow.pl/index.php/pol/Atrakcje/TARNOW/Ciekawostki/Taka-jest-historia/Zamach-bombowy-na-tarnowskim-dworcu-kolejowym#sthash.MjUXXpYY.dpuf
Zamachowiec został zatrzymany zaraz po eksplozji. Wszystko wskazuje na to, że nie wiedział, na którą godzinę nastawiona jest bomba zegarowa. - Nastąpił wybuch na dworcu po czym zaraz zaczęliśmy uciekać na koniec peronu - zeznał podczas przesłuchania, którego obszerne fragmenty można przeczytać na tarnow.pl. Zapraszamy do poznania wydarzenia, które przez wielu historyków określane jest jednym zdaniem "Wojna zaczęła się w Tarnowie".

taka_h_14a
28 sierpnia 1939 roku. Z Tarnowa wyjechały pociągi z ostatnimi zmobilizowanymi jednostkami wojskowymi, kilka godzin poźniej doszło do tragedii. O godzinie 23:18 - na dworcu kolejowym w przechowalnii bagaży nastąpił wybuch bomby zegarowej. Pod gruzami zniszczonego dworca zginęło 20 osób przebywających w poczekalni bądź restauracji trzeciej klasy, a 35 zostało rannych. Straty w ludziach byłyby z pewnością większe, gdyby wybuch nastąpił podczas postoju na stacji transportu wojskowego, lub bezpośrednio po przyjeździe pociągu ze stacji Kraków. Ośmiominutowe opóźnienie tego pociągu niewątpliwie uchroniło wielu pasażerów od obrażeń, jakich doznaliby kierując się do wyjścia koło przechowalni bagaży.

taka_h_14b
Jak się okazało w czasie śledztwa i przesłuchań zatrzymanego wówczas Antoniego Guzego zamieszkałego w Bielsku, tego aktu terrorystycznego dokonała grupa kolonistów z bielskiego i mieleckiego. Byli to ludzie przeszkoleni w Niemczech i zaopatrzeni w materiały wybuchowe. Guzy sam przyjechał do Tarnowa i to on zostawił dwie walizki wypełnione materiałem wybuchowym. 1 września został tymczasowo aresztowany, po rozpoczęciu wojny został wywieziony z Tarnowskiego na wschód i ślad po nim zaginął. Według niepotwierdzonych informacji zginął na początku września 1939 roku.

(..) Ponieważ wypadek pociągnął za sobą ofiary co sam widziałem czynu swego żałuję. - Antoni Guzy zostaje zatrzymany na miejscu zamachu. Choć wydaje się to dziwne po zostawieniu ładunków wybuchowych jest na stacji , aby... pociągiem, wrócić do Krakowa. Dlaczego był w chwili wybuchu na peronie stacji? Czy nie wiedział kiedy nastąpi eksplozja? Dzięki pomocy Archiwum Państwowego w Tarnowie możemy przedstawić niepopublikowane dotąd dokumenty dotyczące zamachu. Są to m.in. fragmenty przesłuchania Antoniego Guzego oraz archiwalne zdjęcia zniszczonego dworca wykonane kilka godzin po wybuchu wojny.

Dzień zamachu - z Bielska przez Kraków do Tarnowa
Przygotowania, wykonanie bomby nastąpiło wcześniej, ale dla Antoniego Guzego zadanie rozpoczęło się przed południem 28 sierpnia w Bielsku. O 11:30 spotyka się z Neumanem i o 12:13 razem wyruszają pociągiem do Krakowa. W Krakowie idą na kawę do restauracji. Następnie według relacji oskarżonego przechodzą na dworzec kolejowy. Dwie walizki wypełnione materiałem wybuchowym czekają już w przechowalni. - Neuman wskazując te walizy dał mi polecanie, by je najbliższym pociągiem zawieść do Tarnowa i tam złożyć w przechowalni bagażu - zeznaje. Guzy nie zdąża jednak na pociąg do Tarnowa i po 20:00 wsiada do taksówki. Za podróż płaci 80 złotych. - Po przyjeździe do Tarnowa pod dworzec kolejowy osobiście walizy zaniosłem do poczekalni 3 klasy, znajdującego się tam bagażowego zapytałem o przechowalnie (...) poleciłem mu walizy zanieść do przechowalnii (...) Bagażowemu za tę usługę zapłaciłem 50 gr.

taka_h_14c
Zaskakujące jest dalsze zachowanie Guzego. Idzie do dworcowej restauracji (ta, która zostanie zniszczona) spokojnie wypija piwo, po czym spaceruje w okolicach plant kolejowych. Choć w przechowalni bagażu tyka zegar bomby wraca na tarnowski dworzec i za siedem złotych kupuje bilet na lux-torpedę do Krakowa. Ma ona odjechać parę minut po 23. Dodajmy, że wcześniej w zeznaniu Guzy mówił, że Neuman umówił się z nim, iż będzie na niego czekał na dworcu w Krakowie, gdy wróci z Tarnowa właśnie lux-torpedą. Wszystko wskazuje więc na to, że Neuman chciał, aby Guzy zginął podczas zamachu czekając na pociąg. Tym samym pozbyłby się jedynego wykonawcy zamachu. To oczywiście hipoteza, ale bardzo prawdopodobna. Trudno bowiem spodziewać się, że Guzy wiedząc o godzinie wybuchu 20 minut bez obaw siedziałby w poczekalni, a potem przeszedł na drugi peron i dalej wypatrywał pociągu. Tymczasem zamiast parowozu z drugiego peronu widzi eksplozję. Razem z innym podróżnym ucieka, zatrzymuje się przy budce kolejarskiej. - Kolejarze zaczęli wołać, by się z miejsca nie ruszać (...) Jakiś kolejarz zabiera Guzego do Urzędu Ruchu, a stamtąd policjant do komisariatu. Tam zostaje jedynie spisany i wypuszczony, ale tylko na chwilę. Pod Hotelem Polskim (plac Dworcowy, obecnie mieści się tu Delegatura Kuratorium Oświaty) zauważa go posterunkowy i przyprowadza ponownie na komisariat. Pierwsze przesłuchanie odbywa się nad ranem, początkowo Guzy nie przyznaje się do winy.

Jak Guzy został zamachowcem?
- Nie było mowy o jakiejkolwiek wynagrodzeniu za to co robiłem (...) czynu przystępnego jakiego dokonałem dopuściłem się dlatego, że czuje się niemcem - tak powiedział Antoni Guzy na przesłuchaniu. Podkreślił, że jego matka z pochodzenia Niemka nigdy nie mówiła po polsku, zaś ojciec był Polakiem, który zginął w czasie I wojny światowej. Antoni Guzy był ślusarzem. Pod koniec 1938 roku trafił na bezrobocie. Zaczął szukać pracy, chciał wyjechać do fabryki do Niemiec. W maju 1939 roku zapisał się do "Gewerkschaft Duetscher Arbeiter", organizacji, która miała mu pomóc w znalezieniu pracy w Rzeszy. To wtedy zaczął spotykać się z członkami tej organizacji i zapewne wówczas został wytypowany jako przyszły zamachowiec. W Bielsku miał przypadkowo spotkać mężczyznę o nazwisku Obenau. Powiedział mu, że wie, iż szuka pracy i chce przejść przez zieloną granicę ze Słowacją do Niemiec. Obaj umówili się na spotkanie z Tatrach, dwa dni spędzili w schronisku na Słowacji. Obenau wszystko opłacał, a na koniec wycieczki poprosił Guzego, by wyszukał ludzi inteligentnych do przeprowadzania przez granicę. Guzy pojechał do kolonistów niemieckich pod Mielcem, tam odwiedził dawnego przyjaciela Heslera. Okazało się, że on także szuka ochotników. Wkrótce Hesler zapoznał go z Neumanem ze Skoczowa. Wtedy Guzy miał po raz pierwszy usłyszeć, że tak naprawdę chodzi o ludzi gotowych do akcji dywersyjnych w Polsce, do podkładania bomb. W zeznaniu nie ma ani jednego zdania o wątpliwościach, rozterkach moralnych Guzego, sucho opisuje kolejne spotkania np. wyjazd do Lwowa, gdzie również miał odebrać walizki z bombą, te jednak nie dotarły na miejsce. Wspomina, że Hesler odpowiadał ze przygotowanie zamachu bombowego w Tarnowie i według jego zapewnień ładunek miał wywołać tylko pożar. Na końcu zeznania Antoni Guzy żałuje, że w wyniku podłożenia ładunku wybuchowego zginęli ludzie.
- See more at: http://www.it.tarnow.pl/index.php/pol/Atrakcje/TARNOW/Ciekawostki/Taka-jest-historia/Zamach-bombowy-na-tarnowskim-dworcu-kolejowym#sthash.MjUXXpYY.dpuf
Zamachowiec został zatrzymany zaraz po eksplozji. Wszystko wskazuje na to, że nie wiedział, na którą godzinę nastawiona jest bomba zegarowa. - Nastąpił wybuch na dworcu po czym zaraz zaczęliśmy uciekać na koniec peronu - zeznał podczas przesłuchania - See more at: http://www.it.tarnow.pl/index.php/pol/Atrakcje/TARNOW/Ciekawostki/Taka-jest-historia/Zamach-bombowy-na-tarnowskim-dworcu-kolejowym#sthash.MjUXXpYY.dpuf
Zamachowiec został zatrzymany zaraz po eksplozji. Wszystko wskazuje na to, że nie wiedział, na którą godzinę nastawiona jest bomba zegarowa. - Nastąpił wybuch na dworcu po czym zaraz zaczęliśmy uciekać na koniec peronu - zeznał podczas przesłuchania - See more at: http://www.it.tarnow.pl/index.php/pol/Atrakcje/TARNOW/Ciekawostki/Taka-jest-historia/Zamach-bombowy-na-tarnowskim-dworcu-kolejowym#sthash.MjUXXpYY.dpuf
Zamachowiec został zatrzymany zaraz po eksplozji. Wszystko wskazuje na to, że nie wiedział, na którą godzinę nastawiona jest bomba zegarowa. - Nastąpił wybuch na dworcu po czym zaraz zaczęliśmy uciekać na koniec peronu - zeznał podczas przesłuchania - See more at: http://www.it.tarnow.pl/index.php/pol/Atrakcje/TARNOW/Ciekawostki/Taka-jest-historia/Zamach-bombowy-na-tarnowskim-dworcu-kolejowym#sthash.MjUXXpYY.dpuf