środa, 25 września 2013

Lekcja narodowa nr 2



We wtorek odbyła się kolejna lekcja narodowa, której byliśmy współorganizatorami. Wykład dotyczył Wiktorii Wiedeńskiej, prowadził go dr Przemysław Stanko, który bardzo często gości w Bielsku-Białej. Przeprowadzał także wykład na temat powstań styczniowych w styczniu tego roku. Dlatego, iż frekwencja na pierwszej lekcji narodowej nas pozytywnie zaskoczyła, musieliśmy dopasować odpowiednie miejsce z odpowiednią salą do przeprowadzenia wykładu. Użyczył nam jej na czas wykładu dyrektor Liceum Katolickiego Towarzystwa Kulturalnego, za co z całego serca dziękujemy.



Omawiając to ważne w naszej historii wydarzenie, jakim była cała kampania wiedeńska, dr Przemysław Stanko mówił o trasie przemarszu wojsk Jana III Sobieskiego przez Białą i Bielsko oraz wymieniał niektóre osoby, które z naszych terenów były powoływane do wojska Króla w tym czasie.



Na wykład przybyło około 60 osób, po części wykładowej był czas na krótką dyskusję.

Dziękujemy dr Przemysławowi Stanko za poświęcenie czasu i przygotowanie ciekawego wykładu, z którego wiele wynieśliśmy.

Po wykładzie zbieraliśmy podpisy, pod petycją do władz miasta z prośbą o postawienie pomnika NSZ oraz rozdawaliśmy nasze ulotki.

Zachęcamy wszystkich do wzięcia udziału w następnych lekcjach narodowych, szczegóły pojawią się już wkrótce!

niedziela, 22 września 2013

Cykl lekcji narodowych


17 września odbyła się pierwsza lekcja narodowa, której byliśmy współorganizatorami. Wykład dotyczył agresji sowieckiej 17 września 1939 r. na Polskę oraz omawiane były skutki tej nikczemnej napaści. Wydarzenie zgromadziło około 80 osób z Bielska-Białej i okolic. Wykład podzielony był na dwie części - część, która miała na celu przybliżenie historii 17 września 1939 r oraz część dyskusyjna, w którą włączyła się spora ilość osób. Na naszej drodze narodowej jest to kolejny punkt, dzięki, któremu realizujemy swoją ideę, przez co uczymy młode pokolenia, że warto pamiętać swoją historię.

W najbliższy wtorek kolejna lekcja narodowa na temat 330 rocznicy Wiktorii Wiedeńskiej, wykład poprowadzi dr Przemysław STANKO - pracownik Katedry Nauk Pomocniczych Historii i Archiwistyki Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Wykład odbędzie się o godz. 17.00 w Liceum Katolickiego Towarzystwa Kulturalnego w Bielsku-Białej przy ul. Krasińskiego 17. Serdecznie zapraszamy!




Na zdjęciu mgr Rafał Kutryba prowadzący pierwszą lekcję narodową, dziękujemy!

czwartek, 19 września 2013

Warte uwagi akcje, wystawy, prelekcje IPNu

Prezentujemy warte uwagi akcje, wystawy i prelekcje IPNu z naszego regionu. 

Wystawa „W cieniu jednostki. Kult Stalina na Górnym Śląsku (1945–1956)” – Katowice, 17 września – 20 października 2013 

 Różnorodne formy bałwochwalczego kultu Stalina były propagowane od chwili wkroczenia na Górny Śląsk Armii Czerwonej. W następnych latach wkraczały one w kolejne sfery życia mieszkańców, by osiągnąć swe apogeum po śmierci tyrana w marcu 1953 r., kiedy podjęto decyzję o bezprecedensowej  zmianie nazwy Katowic na Stalinogród. Na wystawę składa się 20 plansz, na których przedstawiono zdjęcia, pocztówki, dokumenty, afisze i elementy propagandy wizualnej z epoki. Nie zapomniano również o próbach oporu przeciwko stalinizacji. Autorami ekspozycji są: dr Adam Dziuba i Bogusław Tracz (OBEP Katowice) oraz Justyna Pawlas (Muzeum Historii Katowic), przy współpracy z pracownikami Archiwum Państwowego w Katowicach. Ekspozycję można zwiedzać w Muzeum Historii Katowic  do 20 października 2013 r.


 Wystawa „Deportacje Górnoślązaków do ZSRS w 1945 roku” – Gliwice, 7 września – 2 listopada 2013 

W dniach od 7 września do 2 listopada 2013 r. w Radiostacji w Gliwicach (ul. Tarnogórska 129) jest prezentowana wystawa „Deportacje Górnoślązaków do ZSRS w 1945 roku”. Ekspozycja stanowi próbę syntetycznego przedstawienia problemu deportacji ze szczególnym uwzględnieniem przemysłowej części Górnego Śląska. Jej autorzy – Kornelia Banaś i Marcin Niedurny z Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach – starali się przełamać stereotypowe ograniczenie tego zjawiska jedynie do wywózki górników, dlatego zaprezentowano szczegółowe informacje o zesłanych do sowieckich łagrów przedstawicielach innych zawodów, żołnierzach podziemia, kobietach, artystach itd.

W ramach cyklu „Bielskie spotkania z historią" wykład Artura Kasprzykowskiego „Beskidzkie strajki 1980 roku" – Bielsko-Biała, 30 września 2013

Książnica Beskidzka w Bielsku-Białej wraz z Oddziałem Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach zapraszają na prelekcję w ramach cyklu „Bielskie spotkania z historią", która odbędzie się w Książnicy Beskidzkiej w Bielsku-Białej (ul. Słowackiego 17a) 30 września 2013 r. o godz. 17.00. W ramach spotkania – wykład Artura Kasprzykowskiego (IPN Katowice) pt. „Beskidzkie strajki 1980 roku".

Wystawa plenerowa „»Kopalnia strajkuje…« – strajk i pacyfikacja Kopalni »Wujek« 13–16 grudnia 1981 r.” – Katowice, 2–23 września 2013 

Ekspozycja jest pierwszą tego rodzaju wystawą plenerową poświęconą tragedii, jaka miała miejsce 16 grudnia 1981 r. w katowickiej Kopalni „Wujek”. Wystawa składa się z 24 plansz, na których zaprezentowano wiele niepublikowanych dotąd zdjęć.

Informacje pochodzą ze strony http://ipn.gov.pl/



środa, 18 września 2013

Zbiórka makulatury

W Bielsku-Białej trwa akcja "Makulatura na misje". Dochód ze zbiórki makulatury zostanie przeznaczony na budowę studni w Południowym Sudanie. Patronem honorowym akcji jest bp Tadeusz Rakoczy, ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej. Południowy Sudan, to kraj chrześcijański doświadczający ataków ze strony radykalnych bójówek islamistycznych, które mordują ludność chrześcijańską, palą uprawy i niszczą ujęcia wody. Nowo powstały Sudan Południowy ma jeden z najgorszych wskaźników zdrowotnych społeczeństwa. Umieralność dzieci do lat 5 wynosi 112 na 1000. Mieszkańców dotyka klęska głodu. Prawie połowa społeczeństwa nie ma dostępu do wody pitnej. Makulaturę będzie można oddać do kontenerów na terenie Bielska-Białej w dwóch miejscach - przy kościele NMP Królowej Świata w Mikuszowicach Śl. (Cygańskim Lesie) oraz przy Zespole Szkół Zgromadzenia Córek Bożej Miłości przy ulicy Żywieckiej 20 (niedaleko kościoła Opatrzności Bożej w Białej). Dodatkowe informacje pod numerami telefonu: 603 507 301 lub 604 541 838.

MIEJSCA ZBIÓRKI MAKULATURY:
Przy kościele NMP Królowej Świata w Mikuszowicach Śląskich (Cygańskim Lesie),
Przy Zespole Szkół Zgromadzenia Córek Bożej Miłości przy ulicy Żywieckiej 20 (niedaleko kościoła Opatrzności Bożej w Białej).

 TERMINY:  20 września (piątek) - od 16.00 do 19.00 21 września(sobota) - od 9.00 do 16.00



poniedziałek, 16 września 2013

Bielszczanie pomordowani przez NKWD w Katyniu i innych miejscach straceń z ZSRR

Dziś przypada 74 rocznica agresji ZSRR na Polskę. 17 września 1939 roku, ZSRR  bez wypowiedzenia wojny zaatakowała Polskę. Zgodnie z radziecko-niemieckim porozumieniem zawartym w tajnym protokole paktu Ribbentrop-Mołotow, Armia Czerwona przekroczyła granice Polski. Rosjanie zaatakowali o 6.00 rano. Wprowadzili do Polski ponad 4 tysiące czołgów, 1800 samolotów i prawie 2 miliony żołnierzy. Polacy mogli przeciwstawić jedynie skromne siły Korpusu Ochrony Pogranicza. Nieliczni i słabo uzbrojeni żołnierze podjęli natychmiast pełną determinacji walkę w obronie napadniętej Ojczyzny. Wojsko Polskie podjęło walkę z Armią Czerwoną m.in. w obronie Grodna, Wilna, Podola. Bitwy z rosyjskim najeźdźcą stoczono pod Tomaszowem Lubelskim, pod Szackiem i Wytycznem. Lwów i Brześć oblegali wspólnie Rosjanie i Niemcy. Podobnie pod Kockiem 4 i 5 października grupa operacyjna “Polesie” generała Franciszka Kleeberga stoczyła ostatni bój w obronie Polski otoczona przez dywizje sowieckie i niemieckie. Wielu Bielszczan w tych tragicznych dniach, oddało woje życie. Liczni mieszkańcy Bielska i Białej zostali pomordowani późniejszym czasie m.in w Katyniu. Nad dołami Katynia stanęli m.in bielscy  kapitan Stefan Sułkowski i porucznik Franciszek Luranc. Inni Bielszczanie którzy zostali zamordowani : 

- Bar A.                                 -Kutyba J.
- Bąk W.                                -Migdał K.
- Bomba J.                             -Lorenz F.
- Borgowiec A.                      -Lubowski J.
- Boruta P.                             -Labudek K.
- Brus P.                                 -Łukoś A.
- Brzostek A.                         -Maligłówka M.
- Buchcik R.                           -Michalczak Z.
- Byszewski K.                       -Michalik S.
- Chromik W.                          -Mizera S.
- Cieślar R.                             -Morawiec K.
- Czarnecki L.                        -Moroz M.
- Czulak J.                              -Moser L.
- Dudek F.                               -Nowak J.
- Dyba R.                                -Osiniecki K.
- Farny A.                               -Patan W.
- Furtak A.                              -Piątek J.
- Gołąb J.                                -Piotrowiak S. 
- Gołyszny L.                          -Podczaski J.
- Góra J.                                  -Procner S.
- Granieczny J.                       -Przygoda W.
- Grygiel J.                              -Rduch J.
- Guzdek J.                             -Różański Cz.
- Hajduk L.                             -Rusniok R.
- Herling J.                             -Santarius K.                
- Hintzman F.                         -Schanzer M.
- Hornberger J.                      -Siwek W.
- Irla S.                                   -Stawiński T.
- Jakóbiec J.                          -Sułkowski S.
- Kaczmarek F.                     -Szarowicz J.
- Kajzer J.                            -Szkuta S.
- Kańczucki E.                      -Szydło F.
- Kapuścik M.                       -Szymiczek W.
- Kołder J.                            -Szymkowiak P.
- Kołodziej J.                       -Śliwa Z.
- Korycki J.                         -Śniegoń K.
- Król E.                              -Warzecha T.
- Kryciński A.                      - Konas A.
- Kruciński W.                     -Wiśniewski M.
- Kubala F.                           -Wojnar J.
- Kubok F.                           - Wowra J.
- Kukucz P.                         - Zagórski K.
- Iwaszkiewicz W.              -Kraszkiewicz A.
- Kasprzykowski W.           -  Majchrowski R.
- Kołodziejczak J.              -  Matuszewski S.
- Komisiewicz M.              - Tomaszewski H                            
 - Hoffmann M.                    -  Piątek L.
- Hulbój W.                         - Piotrowski S.
- Janusz A.                         - Procner J.
- Jenkner A.                       - Świerczek A.
- Karpiński F.                     -Tatoń W.
- Klima I.                             -Tytyk B.
- Konig J.                            -Waluś S.
- Korus J.                            -Wróbel F.
- Kukla P.                           -Witek L.
- Lukas M.                                                           

Na południowej ścianie, Kościoła Opatrzności Bożej w Białej znajduje się tablica z nazwiskami mieszkańców Bielsko-Białej zamordowanych przez przez NKWD w Katyniu i innych miejscach straceń z ZSRR.

środa, 11 września 2013

330. rocznica zwycięstwa króla Jana III Sobieskiego w bitwie pod Wiedniem

W tym roku przypada 330. rocznica zwycięstwa króla Jana III Sobieskiego w bitwie pod Wiedniem. Jubileusz jest okazją do odszukania śladów związanych z odsieczą wiedeńską i postacią króla Jana III Sobieskiego. Takiej mobilizacji Polska nie widziała bodaj od czasów bitwy pod Grunwaldem. Wolno napływające raty subsydiów z Wiednia i Rzymu król uzupełniał z własnej kiesy – na południu fortyfikowano i naprawiano mury ważniejszych miast. Na miejsce koncentracji wyznaczono w końcu Kraków, bowiem obecność Turków na Węgrzech stanowiła zagrożenie dla królewskiego miasta. Wojska złożone w większości z koroniarzy (gdyż król postanowił wyruszyć nie czekając na posiłki z Litwy) liczyły 27tys. ludzi i 29tys. koni - w tym 25 chorągwi husarskich, 77 oddziałów kozackich, 31 oddziałów lekkiej kawalerii, 37 pułków piechoty, 10 pułków dragonów, 2 oddziały arkebuzerii, jazdę strzelców konnych i oddział artylerii. Wezwany z Trembowli hetman polny koronny Mikołaj Sieniawski w dwa tygodnie przyprowadził wojsko drogą liczącą około 600 km.  


Oddziały koronne wyruszyły w dwóch kolumnach - pierwsza dowodzona przez hetmana wielkiego koronnego Stanisława Jabłonowskiego szła przez Tarnowskie Góry, Racibórz i Opawę, druga zaś, hetmana polnego Mikołaja Sieniawskiego przez Bielsko i Cieszyn na Morawy. Marsz Sobieskiego przez Śląsk i Morawy trwał dziesięć dni. Król wszędzie witany był jak zbawca. 18 sierpnia Mysłowice. 19 w bytomiu 20 sierpnia, w oktawę święta Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, modlił się w Piekarach Śląskich. 22 sierpnia bawił w Tarnowskich Górach, a 23 sierpnia – w Gliwicach, skąd udał się do Raciborza i dalej przez Opawę (25 sierpnia) i Ołomuniec. Połączenie wojsk nastąpiło w czeskim Nikolsburgu. Bitwa pod Wiedniem została stoczona 12 września 1683 roku między wojskami polsko-austriacko-niemieckimi pod dowództwem króla Jana III Sobieskiego, a armią Imperium osmańskiego pod wodzą wezyra Kara Mustafy. Zakończyła się klęską Osmanów, którzy od tej pory przeszli do defensywy i przestali stanowić zagrożenie dla chrześcijańskiej części Europy. Dla upamiętnienia zwycięstwa Jana III Sobieskiego oraz przejścia jego oddziałów przez Bielsko – wdzięczni mieszczanie mieli zasadzić drzewa na wzgórzu nad miastem. 



 12 września 1683 r. doszło do wielkiej bitwy świata chrześcijańskiego z muzułmańskim.

wtorek, 3 września 2013

Bielskie Orły

19 sierpnia 1939 r. dowódca Armii "Kraków" gen. Antoni Szylling rozkazał przesunąć cztery myśliwce z lotniska rakowieckiego w Krakowie na lotnisko w Aleksandrowicach pod Bielskiem. Dowódcą oddziału był podporucznik Wacław Król. Podlegali mu piloci: podchor. (ppor.) Władysława Chciuka, plut. Leopolda Flanka, kpr. J. Kremskiego i ppor. W. Króla ze 121 EM oraz ppor. B. Skibińskiego, st. szer. P. Kowalę, st. szer. Tadeusza Kriegera i plut. Antoniego Markiewicza ze 122 EM. Cały oddział liczył ponad 30 ludzi. 
O świcie 1 września, miedzy godz. 4.45 a 5.45, Niemcy przekroczyli granicę Polski na całej szerokości pasa obrony Armii "Kraków". 4 Luftflotte "Süd-Ost" uderzyła w rejon obronny Armii "Kraków" już o godz. 4.40. Bielsko zostało zbombardowane około godz. 6. Celem ataku miało być lotnisko w Aleksandrowicach. Nad miasto nadleciało kilka wrogich samolotów. Prawdopodobnie były to Junkersy Ju-87 "Stuka", gdyż świadkowie ataku wspominają, że "od huku silników aż ziemia dudniła". Niemieccy piloci zmyleni dobrym maskowaniem zrzucili bomby na Błoniach w Mikuszowicach (na plac ćwiczeń za miastem w tzw. Cygańskim Lesie). Ich wybuchy nie wyrządziły nikomu żadnej szkody, a polskie myśliwce były gotowe do lotu już kilka minut po ataku. Piloci zasadzki w Aleksandrowicach mieli „pełne ręce roboty”. Wykonano 30 lotów, niszcząc bez strat własnych 2 bombowce Heinkel He-111 oraz obserwacyjnego Henschla Hs-126. Pierwsze zwycięstwa dla 121 Eskadry uzyskali plut. pil. Leopold Flanek (w rejonie Kęt) oraz kpr. pil. Jan Kremski (w rejonie Trzyńca). Jak pisze Wacław Król w „Krakowskich skrzydłach” walka pary, w której leciał Kremski, odbyła się pomiędzy Skoczowem a Cieszynem. Na patrolowanie rejonu Cieszyna poleciała sekcja w składzie prowadzący, ppor. Bronisław Skibiński i jego boczny, kpr. Jan Kremski. Pozostałe dwie maszyny czekały w pogotowiu na lotnisku.  zaraz po starcie polskie samoloty zaczęły się gwałtownie wznosić, pozostawiając pagórki po lewej stronie. Nad Skoczowem "jedenastki" miały już 4000 metrów wysokości. Piloci wyrównali maszyny do lotu poziomego i polecieli wzdłuż toru kolejowego prowadzącego w kierunku Cieszyna. Zachowując ciszę radiową, bacznie penetrowali przestrzeń przed sobą. Wtedy właśnie Bronisław Skibiński usłyszał w słuchawkach skrzeczący głos Wacława Króla.


 PZL P-11c podporucznik Wacław Król

- Sokół, sokół, jak mnie słyszysz? Wzywa ziemia. - Ziemia, ziemia, ja sokół, słyszę dobrze, co dla mnie? Sokół, sokół, ja ziemia. Uważaj, w twoim rejonie trójka niemieckich bombowców, wysokość trzy tysiące - Wacław Król przekazał lotnikom informację, którą otrzymał od obserwatora z sieci dozorowania.Obaj polscy piloci wzmogli obserwację przestrzeni, wytężali wzrok, wykonywali zakosy dla lepszej penetracji. Nagle B. Skibiński zauważył w dole o jakieś 800 metrów niżej szyk nie trzech, a pięciu samolotów hitlerowskich, rozpoznał w nich Dorniery. Zbliżały się z zachodu. Polacy zdecydowali się na atak. B. Skibiński był podniecony. Szarpnął dźwignią gazu i wykonując skręt w prawo zwalił się na hitlerowskie bombowce. Lecz i Niemcy zauważyli polskie myśliwce. Strzelcy pokładowi otworzyli gęsty ogień. Dowódca Dornierów położył swój samolot w skręt. Za nim powtórzyły manewr następne bombowce. Dorniery zrzuciły bomby - nie w wyznaczony cel, a po prostu w pole. Postanowili uciekać. B. Skibiński wziął na celownik ostatni samolot w szyku. Zbliżył się do niego na odległość 300 metrów i otworzył ogień z broni pokładowej. Wciąż miał nieznaczną przewagę prędkości. Dopędzał szyk, gdy nagle silnik jego samolotu zachłysnął się, a po skrzydłach uderzyły pociski. Hitlerowskie maszyny umykały, Polak nie mógł już liczyć na zwycięstwo. Tymczasem J. Kremski, wybrawszy odpowiedni moment, wykonał ostry przewrót i od strony słońca runął w stromym locie na Dorniery. Strzelał do nich pod kątem 45 stopni i widać było, że pociski smugowe ogarniają jeden z wrogich samolotów. J. Kremski minął go bardzo blisko i wykonał skręt w lewą stronę. Jeden z silników hitlerowskiego bombowca zadymił. Pozostawał przy tym w tyle za całym szykiem i najwyraźniej obniżał wysokość lotu. Wkrótce wyskoczyła ze spadachronami jego załoga. Hitlerowski bombowiec runął do ziemi. Po walce B. Skibiński na uszkodzonym samolocie zawrócił na lotnisko. Z silnikiem wciąż miał kłopoty, nieposłuszny mechanizm co pewien czas "kichał" i krztusił się. Temperatura oleju podskoczyła. Lotnisko znajdowało się jednak blisko, z tej wysokości można było wylądować nawet bez pracującego silnika. Samolot Polaka dotknął kołami ziemi i potoczył się po murawie. Zdawało się, że dobieg zakończy się normalnie, gdy wtem zaczęło się dziać coś niedobrego. "Jedenastka" przechyliła się na prawą stronę, podniosła niebezpiecznie ogon do góry i przewróciła się na plecy. B. Skibiński wygramolił się z kabiny, zanim piloci i mechanicy dobiegli na miejsce wypadku. Nie odniósł żadnych obrażeń, gdyż był solidnie przypasany do siedzenia. Oględziny maszyny ujawniły przyczynę krasy. Była nią przestrzelona opona. Samolot miał także kilka dziur w skrzydłach, a jego silnik był zachlapany olejem. Wkrótce nadleciał J. Kremski. Jego lądowanie odbyło się bez zakłóceń.

 Na zdjęciu uszkodzona Maszyna ppor. Skibińskiego  na lotnisku Aleksandrowice

 Niemiecki pilot został zatrzymany i wieczorem 1 września oficer informacyjny 21 DPG kpt. Leon Firczyk oraz kpt. dypl. Witold Wróblewski mogli przesłuchać pierwszego jeńca wziętego do niewoli przez żołnierzy mjr Franciszka Perla, dowódcy I batalionu 4 psp. Lotnik zestrzelony nad Skoczowem okazał się podporucznikiem. W protokole z przesłuchania zapisano, że zachowywał się wobec polskich oficerów wyzywająco i bezczelnie.

 PZL P-11c

Wieczorem 1 września, na rozkaz nowego dowódcy III/2 Dywizjonu Myśliwskiego, kpt. pil. Waleriana Jasionowskiego, samoloty z zasadzki w Aleksandrowicach dołączyły do macierzystej eskadry.O godz. 17 trzy PZL P-11c odleciały na lądowisko Igołomnia 25 km na wschód od Krakowa, dołączając w ten sposób do swego macierzystego dywizjonu, który nieco wcześniej przyleciał tam z podkrakowskich Balic. W ten sposób polskie lotnictwo zakończyło swój udział w bitwie granicznej o Śląsk Cieszyński. 





 źródła na podstawie 308.cieszyn.pl

Bielski Wrzesień 1939

Bielsko wraz z Białą stanowiły w okresie międzywojennym duży ośrodek zamieszkiwany, przez znaczącą mniejszość niemiecką. W tym mieście silna była partia młodoniemiecka/JDP/ tam też mieszkał i działał jej prezes, senator RP Rudolf Wizner. Bojówki tej partii prowadziły praktycznie regularne szkolenie paramilitarne. Ludność niemiecka, podobnie jak w innych miastach województwa śląskiego, zaczęła organizować dywersyjne bojówki zwane Freikorps Ebbinghaus. W powiecie bielskim stworzono 15 takich oddziałów, z których każdy liczył co najmniej ok. 20 osób. Freikorps Bielitz liczył 214 osób: z Bielska - 96, ze Starego Bielska - 27, z Kamienicy - 23, z Hałcnowa - 20, z Aleksandrowic 19, z Międzyrzecza Górnego - 15. Na początku 1939 polskie władze miejskie usunęły Niemców z większości stanowisk w urzędach i firmach, co pogorszyło i tak napięte stosunki polsko-niemieckie. W maju 1939r. z inicjatywy Rudolfa  Wiesnera, kierownika Jungdeutsche Partei, zaczęto tworzyć Freikorps der Gewerkschaft Deutscher Arbeiter. W Bielsku utworzono – Ortsgruppe Bielitz. Ponad połowę osób wstępujących do Freikorpsu stanowili członkowie JdP Wiesnera. Do zadan Freikorpsu przed rozpoczęciem działań wojennych należało gromadzenie broni i prowadzenie szkolenia wojskowego oraz organizowanie akcji prowokacyjnych. Natomiast po rozpoczęciu wojny Freikorps miał zabezpieczać przed zniszczeniem obiekty przemysłowe, drogi i mosty oraz inicjować starcia z polskim wojskiem.

 Na zdjęciu Członkowie niemieckiej Partii Młodych pozdrawiając słuchając przemówienia radiowego przez Adolfa Hitlera. Fotka u góry  Senator Rudolf Wiesner na spotkaniu Młodych Partii Niemiec

 Dzięki udanej robocie polskiego kontrwywiadu wojskowego pod kierunkiem sierż.Aleksandra Kunickiego, bielscy dywersanci niemieccy zostali rozpoznani i aresztowani, a do zamachów nie doszło. W dniach 15 i 16 sierpnia 1939 r. w Województwie Ślaskim policja zatrzymała 360 Niemców podejrzanych o działalność dywersyjna. Przeprowadzono 435 rewizji, znaleziono bron i amunicje. Wśród aresztowanych był senator Rudolf Wiesner. 17 sierpnia 1939 r. wypuszczono Wiesnera. W Bielsku aresztowania dywersantów uniemożliwiły wysadzenie w powietrze , siedziby Zarządu Głównego JdP w Bielsku przy ul. Cieszyńskiej 24 oraz willi Rudolfa Wiesnera przy ul. Sobieskiego 64. Planowano wysadzić księgarnie volksdeutscha Hohn w Bielsku przy ul. Jagiellońskiej, biuro niemieckiej gazety „Aufbruch”. Doszło jednak do eksplozji materiałów wybuchowych, przechowywanych w pięciu walizkach w pomieszczeniach należących do jednego z zamachowców – Wiktora Köninga z Białej koło Bielska (28 sierpnia o godz. 2). Na początku
sierpnia samoloty niemieckie wzmogły loty wywiadowcze nad terytorium polskim. 19 sierpnia 1939 r. zaniepokojony tym dowódca Armii "Kraków" gen. Antoni Szylling rozkazał przesunąć cztery myśliwce z lotniska rakowieckiego w Krakowie na lotnisko w Aleksandrowicach pod Bielskiem. Maszyny typu PZL P-11c przyleciały na Śląsk Cieszyński 20 sierpnia. "Zasadzka" lotnicza, bo takie było zadanie klucza myśliwskiego, liczyła ponad 30 ludzi. Dysponowała kilkoma samochodami ciężarowymi, motocyklem z przyczepą i sporą ilością sprzętu technicznego. Jej dowódcą był podporucznik Wacław Król. Podlegali mu piloci: podchor. (ppor.) Władysława Chciuka, plut. Leopolda Flanka, kpr. J. Kremskiego i ppor. W. Króla ze 121 EM oraz ppor. B. Skibińskiego, st. szer. P. Kowalę, st. szer. Tadeusza Kriegera i plut. Antoniego Markiewicza ze 122 EM. Pułapka lotnicza umiejscowiona była przy lotnisku sportowym. Dowództwo pułapki umieszczono w drewnianym baraku na skraju lotniska, pod małym lasem, gdzie rozśrodkowano również samoloty, maskując je trawą, gałęziami i siatkami maskowniczymi. Obsługa dodatkowo przesadziła drzewa, "zasadzając" je pomiędzy samolotami. Wykopano rowy strzeleckie i przeciw-odłamkowe. Na przedpolach Bielska, zbudowano punkty obserwacyjne, ostrzegające przed samolotami wroga, mające łączność telefoniczną z lotniskiem i obsadzone przez wyszkolonych harcerzy i ochotników cywilnych. 24 sierpnia 1939 roku w powiecie bielskim ogłoszono mobilizację. Obrona Bielska i całego powiatu należała do Grupy Operacyjnej “Bielsko”, którą dowodził gen. Mieczysław Boruta - Spiechowicz. Grupa wchodziła w skład Armii “Kraków” gen. Antoniego Szyllinga. W obliczu nadchodzącej wojny, władze polskie zdecydowały się wzmocnić obronę miasta od strony zachodniej siecią fortyfikacji o długości 10 km. Rozlokowano je w dolinie rzek Wapienicy i Iłownicy. Mimo, że zrealizowano tylko część prac, jest to jedna z największych polskich polowych pozycji ufortyfikowanych z roku 1939. Przygotowania obronne tego odcinka, powierzono 21 Dywizji Piechoty Górskiej, mającej tu swoje pokojowe garnizony. Na linii tych fortyfikacji rozlokowano również Batalion Obrony Narodowej „Bielsko” – dowódca mjr Mieczysław Władysław Drabikh, wchodzący w skład Armii Kraków. Zadaniem przygotowanej tu pozycji ufortyfikowanej, która stanowiła główny element zasadniczej linii obrony GO "Bielsko", było zatrzymanie przeciwnika i zmuszenie jego wojsk do rozwinięcia oraz uwikłania w długotrwałe walki pozycyjne. Pozycja broniła miasta i znajdującego się tu węzła komunikacyjnego, skupiającego drogi i linie kolejowe w kierunkach na Kraków, Oświęcim, Suchą Beskidzką, Pszczynę, Żywiec. Budowę schronów rozpoczęto w kwietniu 1939r., a największe nasilenie prac przypadło na okres lipiec-sierpień 1939r. (rozkazy z dnia 24.06 i 12.07.1939r.). W tym czasie przygotowano umocnienia polowe i przeszkody oraz wzniesiono 21 żelbetowych schronów bojowych typu polowego dla broni maszynowej. Pierwsze prace fortyfikacyjne na przedpolach Bielska, rozpoczęto od budowy schronów bojowych na wzgórzu Trzy Lipki (388 m. n.p.m.) w Starym Bielsku. Było to miejsce tradycyjnie wykorzystywane przez jednostki bielskie do ćwiczeń wojskowych. W trakcie prac fortyfikacyjnych ścięto słynne trzy lipy  oraz drewniany krzyż, który pierwotnie przeniesiono na teren cmentarza przy Kościele Św. Stanisława w Starym Bielsku, po to, aby nie służył jako punktorientacyjny dla artylerii wroga.Zdając sobie sprawę, że może nie starczyć czasu na zbudowanie wszystkich schronów bojowych, postanowiono przystosować do obrony domy, adaptując piwnice na stanowiska ckm. Jak wynika z zachowanych meldunków, adaptowano domy na wzgórzach 388, 426 oraz Stefana (rozkaz z dnia 26 i 28.08.1939r). W pracach fortyfikacyjnych wzięli udział saperzy z 21 DPG powołani do wojska na wiosnę 1939r., rezerwiści 3 psp i 4 psp oraz polska ludność cywilna z Bielska, czyniąc to z patriotycznym zapałem. Dobudowano zapory i rowy przeciwczołgowe, zasieki z drutu kolczastego i małe pola minowe (część pól po wytyczeniu nie została uzbrojona). Charakter i zasięg polskich umocnień pod Bielskiem znany był niemieckiemu wywiadowi, który poprzez miejscowych Niemców dobrze rozpoznał naszą linię obrony, mimo maskowania i ścisłej tajemnicy.1 września 1939r. na pozycji rozlokowano jednostki 21 DPG:
- Komorowice - 2 batalion 3 psp,
- Stare Bielsko - 1 batalion 3 psp (wzgórze 388, 390, 392, wysunięty samodzielny punkt oporu ok. 1 km na pn.-zach. od wzgórza 388), 53 i 54 pluton artylerii pozycyjnej (4 polowe armaty austriackie wz. 5/8
i 4 polowe armaty rosyjskie wz. 02/26) jako wzmocnienie obrony przeciwpancernej, posiadały tylko po 6 jednostek ognia na działo (1 jednostka - 60 pocisków),
- wzgórze 388 - bateria artylerii plot.,
- Kamienica - 3 batalion 4 psp,
- stoki Klimczoka - 2 batalion 4 psp,
- d-ca GO "Bielsko" gen. bryg. Mieczysław Boruta-Spiechowicz - hotel Prezydent,
- d-ca 21 DPG gen. bryg. Józef Kustroń - Bielsko,
- d-ca 3 psp ppłk. Julian Czubryt - cegielnia Korna,
- Bielsko i stare Bielsko - 21 Pułk Artylerii Lekkiej, 21 Pułk Artylerii Ciężkiej, 21 batalion saperów,
- Lipowa - szwadron Krakusów kawalerii dywizyjnej 21 DPG,
- koszary 3 psp - obecny szpital nr 1 przy ul. Wyspiańskiego,
- kasyno 3 psp - obecny Dom Żołnierza przy ul. Broniewskiego,
- łącznica telefoniczna - stary browar,       
Wczesnym rankiem 1 września 1939 roku Niemcy zbombardowali Aleksandrowice i Kamienicę. Nad miasto nadleciało kilka wrogich samolotów. Prawdopodobnie były to Junkersy Ju-87 "Stuka", gdyż świadkowie ataku wspominają, że "od huku silników aż ziemia dudniła". Pomimo doskonałego wywiadu ludności niemieckiej, samoloty wroga nie zdołały zniszczyć wojskowego lotniska polowego, bombardując omyłkowo tereny w Cygańskim Lesie. Ucierpiało jedynie lotnisko sportowe i hangary cywilne, a polskie myśliwce były gotowe do lotu już kilka minut ataku. Cztery należące do klucza lotniczego Armii Kraków samoloty myśliwskie, operując z bielskiego lotniska, zestrzeliły trzy niemieckie samoloty (2 He 111 i 1 Henschel 126) ze stratą 1 własnego myśliwca, rozbitego podczas lądowania.  
 Fotka : Maszyna ppor. Skibińskiego w otoczeniu niemieckich Henschli Hs-126 na lotnisku Aleksandrowice
 Fotka: Porzuconą na lotnisku "jedenastkę" oglądają żołnierze i oficerowie Luftwaffe
Już od godzin wieczornych 1 września część bielskich Niemców zaczęła atakować polskie wojsko i administrację. Kiedy w dodatku Niemcy zorientowali się, że polskie wojsko rozpoczyna przygotowania ewakuacyjne, dywersja nasiliła się. Budynek, w której mieściło się dowództwo 21 DPG, był systematycznie ostrzeliwany z pobliskiej fabryki włókienniczej „Jankowski”. Jednak reakcja była natychmiastowa, większość dywersantów  uciekła w kierunku Kamienicy i Wapienicy. W nocy z 02. na 03.09.1939 r., jeszcze przed wysadzeniem tunelu przez polskich saperów, pootwierali pokrywy kanalizacyjne na ulicach przelotowych, aby konie zaprzęgów wojskowych łamały w nich nogi. Dywersanci sygnalizowali latarkami elektrycznymi obiekty wojskowe, np. Koszary Artylerii przy ul. Kościuszki, być może oni też wskazali niewłaściwy cel samolotom niemieckim obok Emmenhofu (Błonia). Ogólna sytuacja wojenna w południowym rejonie frontu Armii "Kraków" sprawiła, że pozycja pod Bielskiem nie była atakowana przez Wermacht, a oddziały polskie rozpoczeły opuszczać linię obronną wieczorem 2 września 1939r. Pierwotnie planowano użyć podhalańskie bataliony, w celu przeciwuderzenia na Pszczynę, gdzie Niemcy przerwali polski front. Koncentracja batalionów odbyła się przy szosie Bielsko - Dziedzice w rejonie Komorowic. W tym momencie zapadła jednak decyzja dowódcy Armii "Kraków", zarządzająca odwrót 21 DPG za rzekę Skawę. Wynikła ona z realnej groźby odcięcia jednostek 21 DPG, od głównych sił polskich. Wieczorem 2 września umocnienia pod Bielskiem, zostały ostatecznie opuszczone przez nasze wojsko, które pomaszerowało drogą na Kęty. Na wzgórzach starobielskich zniszczono 8 armat artylerii pozycyjnej, niezdatnych do długiego transportu. Jako ostatnie z pozycji wapienickiej schodziły bataliony 4 psp. 2 września rozpoczął się odwrót Grupy Operacyjnej „Bielsko". Niektórzy dowódcy nie chcieli ryzykować prowadzenia swych pododdziałów przez centrum miasta. W godzinach wieczornych wycofujące się przez Bielsko w zwartych kolumnach 4 PSP, 202 PP rez. oraz 21 PAL. Kompanie 4 PSP ostrzeliwali niemieccy dywersanci. Rozkaz rozpoczęcia ataku bojówkom Freikorpsu wydał Ernest Lanz nad ranem 2 września. Atak miał na celu dezorganizację odwrotu polskich żołnierzy. Ostrzeliwano i obrzucono granatami wycofujące się wojska polskie i ludność cywilną. Bojówki niemieckie znajdowały się w zamku Sułkowskich, przy redakcji Jungdeutsche Partei „Der Aufbruch” na ul. Celnej, jak w hotelu i restauracji Baura. Wojsko Polskie ostrzelane zostały również z budynku róg Sobieskiego i Wyspiańskiego, podobno też z okolicy Bielskiego Syjonu. Gen. Józef Kustroń wydał rozkaz zlikwidowania dywersji dowódcy 4 PSP ppłk Bronisławowi Warzybokowi. Dywersja ta została stłumiona przez 21 Dywizję Piechoty Górskiej gen. Józefa Kustronia i I Ochotniczy Batalion Powstańców Bielskich. Bojówkarze Ernesta Lanza najdłużej stawiali opór. Zatrzymanych z bronią w ręku hitlerowców  rozstrzelano. Niemiecka dywersja nie zdołała zdezorganizować odwrotu. Tunel kolejowy, obok hotelu "Prezydent" został wysadzony przez polskich saperów z 21 Batalionu Saperów pod dowództwem mjr. M. Orłowskiego. Odbudowę przeprowadzono bardzo szybko i ponowne otwarcie tunelu nastąpiło już kilka
 
Na zdjęciu Skutki wysadzenia tunelu.
tygodni później. Nad ranem 3 września 1939 roku ostatni żołnierze polscy opuścili Bielsko. Jako jedni z ostatnich swoje stanowiska opuszczali harcerze z pogotowia harcerskiego. Ich dowódcą był wówczas komendant hufca bielskiego phm Józef Drożdż - uczeń gimnazjum polskiego. Wycofując się przez Wadowice do Krakowa harcerze po drodze utrzymywali porządek na zatłoczonych, pełnych uchodźców szlakach. W Krakowie podjęli młodzi bielszczanie ochronę dworca kolejowego, a skierowani do Tarnobrzega i Sandomierza walczyli tam z dobrym skutkiem z dywersantami. Wyłapani Niemcy trafili w ręce Wojska Polskiego. Pełniąc służbę pomocniczą w łączności dotarli harcerze do Zamościa, gdzie opiekowali się radiostacją wojskową i pełnili służbę porządkową. W ostatnich walkach kampanii wrześniowej harcerze zmagali się z wrogiem pod Janowem i Biłgorajem. Tu grupa rozdzieliła się. Część pomaszerowała do Chełma i Lublina, a część na Lwów, Kowel, Sarny i Hrubieszów. Po zakończeniu działań obronnych zakopano broń i małymi grupami przedzierano się w rodzinne strony. Ludność niemiecka, licznie zamieszkała w Bielsku (zwanym „Małym Berlinem”), owacyjnie przywitała wkraczające oddziały Wehrmachtu. W Wapienicy ustawiono nawet bramę powitalną. W Bielsku operował również pododdział dowodzony przez Untersturmführera Maacka, który mail na celu aresztowanie byłych powstańców śląskich i działaczy narodowych. 
                                                                               Na zdjęciu Rynek. Wkroczenie wojsk niemieckich .
Na zdjęciu ul. Wzgórze widoczna z pl. Smolki.
Na zdjęciu ul. Cieszyńska koło skrzyżowania z ul. Lompy.
Na zdjęciu ul. Cieszyńska koło skrzyżowania z ul. Lompy, w głębi kamienica nr 25.